Nie musisz, a w zasadzie nawet nie możesz, dla własnego bezpieczeństwa, podpisywać dokumentów, których treści nie znasz. Jako klient firmy pożyczkowej masz prawo wglądu do przygotowanych dla ciebie dokumentów jeszcze zanim złożysz na nich swój podpis. Musisz mieć umożliwiany dostęp zarówno do umowy, jak i wszystkich innych dokumentów wymagających podpisania, na przykład harmonogram, tabele opłat i prowizji czy aneksy. Na twoje życzenie firma jest zobligowana również do przedstawienia wszystkich rejestrów, czy to gospodarczych, czy to kredytowych, w których sprawdzała twoją wiarygodność jako płatnika. O wskazanie ich wszystkich na piśmie można prosić już po zweryfikowaniu wniosku o pożyczkę. Jeśli jednak żądasz takiej listy, musisz swoja prośbę również przedstawić pisemnie.

Kto chroni praw konsumentów?

Reklamy mają przyciągać uwagę klientów, jednak nie mogą być nieprawdziwe – jeśli zobaczysz jakąś ofertę, która w rzeczywistości okazuje się na przykład o wiele droższa, masz pełne prawo do odwołania się do odpowiednich instytucji o złamanie własnych praw jako konsumenta. Obecnie więc wszystkie firmy pożyczkowe muszą się mocno gimnastykować, żeby oferta była jednocześnie atrakcyjna oraz zgodna z prawdą. W to wszystko wchodzi również oferta wskazywana przez tak zwany kalkulator pożyczkowy, wyświetlający się w zasadzie na większości stron www większych firm pożyczkowych. Jeśli sympatyczny suwaczek na stronie podpowie ci, że pożyczka zaciągnięta na kwotę X i okres Y będzie kosztować tyle, jest to oferta handlowa i ma swoje zastosowanie w prawie. Jeśli tak powiedział „suwaczek”, na takich właśnie warunkach musi ci zostać udzielona pożyczka. Nie mogą też w żaden sposób zmienić się dodatkowe opłaty pozaodsetkowe czy oprocentowanie. Jeśli w jakikolwiek sposób poczujesz się pokrzywdzony, na straży twoich praw stoi właśnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, szczególnie, jeśli posiadasz na swoja obronę niezbite dowody. Instytucja ta ma również pełne prawo do samodzielnych działań, jeśli zauważy, że prawa klienta są w jakikolwiek sposób łamane. Zadaniem tej instytucji jest również kontrolowanie działalności wszystkich firm pożyczkowych, jednak ze względu na ich ilość jest to w zasadzie niemożliwe – ciężko dotrzeć do wszystkich przypadków i przejawów łamania praw konsumentów. Jeśli więc tylko możesz, zawsze zgłaszaj swoje obiekcje oraz zastrzeżenia odpowiednim organom.

O co chodzi w ustawie antylichwiarskiej?

Dokumentem, który sporo namieszał w dotychczasowej działalności parabanków, jest właśnie ustawa antylichwiarska. Chociaż wciąż nie ma jasno określonych zasad funkcjonowania parabanków, ani ich działanie nie jest konkretnie zdefiniowane, ustawa antylichwiarska, ustanowiona w zeszłym roku jest jakby pierwszym krokiem w stronę stworzenia odpowiednich ram prawnych. Ustawa ta jest szczególnie ważna dla wszystkich zainteresowanych zaciąganiem szybkich pożyczek, ponieważ to dzięki niej parabanki nie mają możliwości narzucania nie wiadomo jak wysokich opłat za swoje usługi, a tym bardziej – za kary. To również zablokowanie możliwości przedłużania w nieskończoność ostatecznego terminu spłaty zadłużenia, dzięki czemu nie staniesz się bankrutem, jak to było możliwe jeszcze przed dwoma laty, jeśli nie miałeś szans na zdobycie odpowiednich pieniędzy na spłacenie zadłużenia. Ustawa sprawiła, że maksymalne koszty, jakie może narzucić firma pożyczkowa swoim klientom nie może być wyższa, jak 30% całej pożyczonej sumy w skali roku. Odsetki również zyskały dzięki niej swój górny pułap i obecnie nie mogą przekroczyć więcej, jak czterokrotność stopy lombardowej, ustanowionej przez Narodowy Bank Polski, czyli 10%.
Najlepiej te zależności można pokazać na prostych przykładach. Pożyczając przykładowo 500 złotych, maksymalnie możesz zostać obciążony kosztami w wysokości 141,44 zł, a decydując się na pożyczkę w wysokości 1 000 na 30 dni – nie więcej, jak 282,88 zł, a przy 60 dniach – maksymalnie 315,75 zł. Warto w tym miejscu przypomnieć, że pozaodsetkowe koszty to miedzy innymi opłaty administracyjne czy przygotowawcze lub manipulacyjne – firmy używają najróżniejszej terminologii, prowizja od konkretnego produktu, dodatkowe ubezpieczenia, które, o dziwo, nie zawsze są obowiązkowe oraz wszystko inne, co tylko przyjdzie im do głowy. Co więcej, firmy obecnie nie stosują absolutnych limitów z prostej przyczyny – jeśli opłaty będą zbyt wysokie, ty jako klient nie będziesz miał szans na odpłatne przedłużenie spłaty swojego zobowiązania.
Najlepiej w tym wszystkim wyglądają popularne darmowe chwilówki, które nie są jakby „w pełni wartościowymi”, tradycyjnymi pożyczkami, a raczej rodzajem wabika, mającego przykuć uwagę i zachęcić do częstszego korzystania z propozycji danej firmy. Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że klient raz zachęcony dobrą ofertą wróci po potrzebne pieniądze do miejsca, które już poznał.

Dokumenty niezbędne do zaciągnięcia pożyczki

Szybkie pożyczki internetowe szczycą się przede wszystkim błyskawicznymi decyzjami, podejmowanymi nawet w kilkanaście minut od złożenia wniosku, a także minimalna ilością formalności. Na te ostatnie składa się najczęściej konieczność posiadania jedynie ważnego dowodu osobistego – w sporej części firm jest to wystarczający dokument, pozwalający na zaciągnięcie dowolnej pożyczki. Niektórzy pożyczkodawcy chcą jeszcze oświadczeń o zarobkach lub zaświadczeń o zarobkach – pierwsze z nich złożysz samodzielnie, zgodnie z prawdą, drugie z nich muszą być uzupełnione przez samego pracodawcę i obite pieczątką firmy, w której jesteś zatrudniony. W przypadku osób pracujących na umowę zlecenie, umowę o dzieło lub w oparciu o kolejne kontrakty najważniejsze będą właśnie same umowy, czasem również weryfikowana jest historia transakcji na bieżącym rachunku danego klienta – ma to pomóc w zweryfikowaniu, czy jako dłużnik poradzisz sobie ze spłaceniem swojego zobowiązania finansowego.